Przejdź do głównej zawartości

1 wykrój na 10 sposobów

Czas, abym opisała bardzo fajną akcję, którą zorganizowała jakiś czas temu Burda.
Mianowicie, Redakcja czasopisma ogłosiła, że poszukuje 10 osób, które przystąpią do zabawy polegającej na uszyciu spódnicy z wykroju i materiału, który otrzymamy. Oczywiście natychmiast zgłosiłam się, bo jest to zawsze motywacja do działania szyciowego, nowe wyzwanie i pobudzenie kreatywności. 
Wśród wybranej 10 znalazłam się także i ja! 😃
Zdjęcie: M. Klaban / Burda Foto Studio

Akcja miała na celu pokazanie, że jeden model spódnicy w zależności od pomysłu osoby i materiału, może zupełnie inaczej wyglądać.
Następnym krokiem była informacja ze zdjęciem modelu spódnicy i zdjęciami próbników materiałów, które sponsor (dresowka.pl) zaoferował. Najbardziej spodobała mi się krepa nurek w kolorze beżowym i bordowym. Model spódnicy wydał mi się całkiem prosty do szycia.

Zdjęcie: @drszyje

Teraz czas na rzeczywistość i niespodzianki, które mnie spotkały.
Materiał przyszedł nie beżowy, a w kolorze spranego majtkowego różu - to niestety pokrzyżowało mi trochę wizję (w końcu beż w tym sezonie jest modny) i bynajmniej nie był to materiał typu nurek. Wykrój okazał się jednak nie taki prosty jak myślałam, ciężko było rozgryźć wykończenie góry spódnicy. Długo czekałam też na wizję ostatecznej wersji spódnicy, kilka wersji przewijało mi się w głowie. Jedyną rzeczą, której od początku byłam pewna, to długość. 
Każdy z modeli posiadał kieszenie, które uszyłam wraz z ozdobną, koronkową taśmą, ale ostatecznie zrezygnowałam z nich, bo niestety materiał był zbyt ciężki i te kieszenie nie układałby się ładnie.
Po zdecydowaniu się na ostateczną wizję, przyszedł czas na szycie. Długość musiałam skrócić, tak, aby pasowała do mojej figury i podkreślała, to co najlepsze 😉 Po uszyciu spódnicy,  niestety okazało się, że jest dużo za szeroka w pasie (zapomniałam uwzględnić, że schudłam? 😕) i musiałam kombinować co z tym zrobić, tym bardziej, że model jak się dobrze przyjrzy zdjęciu, jest spódnicą biodrówkową, a ja w takich od wielu lat nie gustuję (chociaż kiedyś biodrówki + krótka bluzka, to było, to co kochałam, ale wtedy były inne czasy i inna moda 😉). Po ogarnięciu już wszystkiego, okazało się, że spod górnej warstwy wystaje mi dolna i było trzeba pruć dół, by na nowo podkładać.
Dla podkreślenia talii oraz uniknięcia mdłego efektu, puściłam ozdobny czarny pasek. Zapięcie zrobiłam na zatrzaski. Na koniec, czyli dzień przed sesją w Burda Foto Studio, szyłam pasującą do mojej wizji stylizacji, koronkową bluzkę i top pod spód. Dzięki temu, koronka, która leżała od 2 lat w pudełku, w końcu doczekała się szycia! 😃

21 października przyszedł dzień sesji i czas spotkania z pozostałymi dziewczynami biorącymi udział w akcji. W oczekiwaniu na Redaktorkę zaczęła się między nami oczywiście wymiana doświadczeń z szycia w tym wyzwaniu. Okazało się, że moje trudności ze zrozumieniem wykończenia góry, za długim spodem spódnicy czy też zbyt szerokim pasem, nie był jedynym przypadkiem. Niestety dziewczyny, które wybrały ten sam materiał, co ja spotkały się z tymi samymi zagwostkami. Wszystkie pełne emocji, związanych z wyzwaniem i tym, co każda z nas uszyła, były tak duże, że buzie nam się nie zamykały, pokazywałyśmy sobie nawzajem własne uszytki, to co która wymyśliła, zastosowała przy szyciu! To było takie fajne uczucie! Z poczekalni zostałyśmy zaproszone do Cafe Burda, gdzie przy kawie dalej wymieniałyśmy się naszymi uwagami, ale tym razem już z Redaktorkami Burdy. W oczekiwaniu na sesję każdej z nas z osobna siedziałyśmy w pokoju ze słodkościami 😉, wszyscy, którzy kochają słodkości jak ja, wiedzą, że (słodkości + maniaczki szycia oraz wspólne pogaduchy, to coś bardzo fajnego!!!). 

Zdjęcie: @drszyje

Ostateczny efekt możecie zobaczyć poniżej 😉 Każda z nas stworzyła spódnicę, która odzwierciedla indywidualną wizję, preferencje i po części także charakter danej osoby. 
Wszystkie zdjęcia z sesji, a w tym osobne każdej spódnicy i detali będzie można zobaczyć już w styczniowym numerze Burdy.

Filmik z sesji zdjęciowej możecie zobaczyć na moim instagramie w relacji "1/10" 😉

Wykrój:
Burda Style
Model 6375 A

Zdjęcie: M. Klaban / Burda Foto Studio

Zdjęcie: M. Klaban / Burda Foto Studio

Zdjęcie: M. Klaban / Burda Foto Studio

Zdjęcie: M. Klaban / Burda Foto Studio

Zdjęcie: M. Klaban / Burda Foto Studio

Zdjęcie: M. Klaban / Burda Foto Studio

Komentarze

  1. Cześć,
    Ale super, gratuluję! Nie mogę się doczekać styczniowego wydania.
    Pozdrawiam i życzę kolejnych sukcesów :)
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      Dziękuję bardzo :D
      Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Okiem stylistki Burda 2/2018

Chyba nie pisałam o tym wcześniej, ale jestem stylistką - personal shopperem. Moja praca opiera się na dobieraniu ubrań do ludzi zgodnie z ich osobowością, pracą, życiem codziennym oraz tym, co chcą osiągnąć za pomocą ubrania.
W pracy mam tę dogodność, że wybieram spośród ubrań, które ktoś już zaprojektował i uszył. A więc oceniam, sprawdzam jak leży, czy spełnia oczekiwania - jeśli tak to cudownie, jeżeli nie, to szukam dalej, aż znajdę.

Ubiór jest i w zasadzie zawsze był nośnikiem informacji o osobie, która je nosiła. Pokazywał statut, przynależność, nadawał moc, władzę, itp. Obecnie,  te różnice nie są już tak spektakularne, natomiast jest mały niuans,  który wielu ludziom spędza sen z powiek, a mianowicie dobór ubioru do konkretnej sylwetki. Niestety nie jest to takie łatwe, bo rozmiar, rozmiarowi nie równy, do tego pomimo podziałów na typy figur, nie można jednoznacznie określić, że np. gruszki wyglądają tak, jabłka tak, a jeszcze inny typ figury tak. W każdej z tych grup, ciał…

Dwurzędowa fuksja

Nastał czas, kiedy wizja dwurzędowej sukienki zmaterializowała się. To była miłość od pierwszego ujrzenia. Kwietniowa Burda, w ramach „urodzinowego prezentu”, pojawiła się z cudowną sukienką przypominającą dwurzędowy trencz. Krój ma charakter, siłę i coś co sprawiło, że nie mogłam się oprzeć mu. Te dwurzędowe guzki, klapy i pagony na ramionach – to jest to co uwielbiam!!! Początkowo myślałam, że uszyję w kolorze khaki, ale chyba za dużo tego stylu militarnego w mojej szafie i może warto jakoś to urozmaicić. Dlatego widząc fuksjową tkaninę, natychmiast wiedziałam do czego mi ona posłuży. Pierwszy raz szyłam taki model, a do tego z jak się okazało, ze stebnówką szytą grubymi nićmi. Długość jest lekko za kolano, co dodaje tej sukience klasy i sprawia, że czuję się dzięki temu bardziej komfortowo. Wiedziałam, że czeka mnie sporo pracy przy tej sukience, jednak nie spodziewałam się, iż szycie jej będzie szło jak „krew z nosa”. W sumie, to od rozpoczęcia kopiowania wykroju, do ukończeni…

Komplet w stylu lat 50.

Uwielbiam modę lat 50. i 60., i gdybym miała się cofnąć w czasie, to właśnie do tych lat. Kobieta była zawsze kobieco ubrana, zawsze makijaż i zrobione włosy. Niesamowite! Sylwetki zaokrąglone, tu bioderka, tam brzuszek i wszystko niesamowicie kobiece! 
Zainspirowana i zakochana w modzie tamtych lat, postanowiłam zajrzeć do wykrojów vintage i znaleźć coś fajnego na lato. I znowu wypadło na komplet składający się z kombinezonu i spódnicy. Już raz robiłam podejście do tego kombinezonu, ale to było ze 2 lata temu kiedy nie dodawałam zapasów, nie zaznaczałam niczego itd.- to były początki mojej przygody szyciowej i na szczęście zmarnowałam tylko jakąś koszulę i chyba spódnicę.
Natomiast tym razem podeszłam już bardziej profesjonalnie do sprawy, wszystko wymierzyłam i pojechałam po odpowiedni materiał. Początkowo szukałam kwiatów, ale na moje szczęście nie było ich i po długim przeszukiwaniu sklepu, odkryłam pod stosem innych tkanin - biało-czerwona kratkę!!! Dodam tylko, że jadąc po tkan…